Dzień Placka

Sernik, szarlotka czy makowiec – to tylko niektóre z ciast znanych i kochanych przez Polaków. Poza nimi, są także wypieki, nieco mniej sławne, ale charakterystyczne w poszczególnych regionach naszego kraju, mające długą historię – znajdujące się na ministerialnej liście produktów tradycyjnych. Warto poznać je właśnie dzisiaj – 2 grudnia obchodzimy Dzień Placka.

Jednym z ulubionych ciast Polaków, jest sernik. Pierwsze wzmianki na jego temat, nie mają jednak rodowodu znad Wisły. Pojawiają się w starożytnej Grecji i Rzymie. Historia serowego wypieku, sięga więc już ponad 2 tys. lat. W XIX wieku, przepisy na ciasto, razem z kolonistami, dotarły do Ameryki Północnej i tam zostały zmodyfikowane. Najbardziej tradycyjna forma sernika, pochodzi z krajów niemieckojęzycznych. Stąd często, ciasto to, nazywane jest “wiedeńskim”. Rodem z Polski są jednak inne ciasta, często mniej przez nas znane.

Kołocz śląski – ciasto gwarantujące dostatek

Poszczególne polskie regiony, mają słodkie „chluby”. Na Śląsku, powodzeniem cieszy się kołocz śląski, zwany również kołaczem śląskim. Wywodzi się on z tradycji wypieku i spożywania obrzędowego ciasta weselnego, które na ziemiach polskich, wypiekano już od X stulecia. Jako kosztowny przysmak, kołocz miał zagwarantować nowej rodzinie dostatek. Z biegiem czasu, narodził się zwyczaj „chodzenia z kołaczem”. W wielu miejscach Śląska, na około trzy dni przed weselem, przyjęte jest zanoszenie gotowego ciasta, zaproszonym na wesele gościom.

Kołocz śląski występuje w czterech najpopularniejszych odmianach: bez nadzienia, z nadzieniem serowym, makowym lub jabłkowym. Jego przygotowanie, to prawdziwe wyzwanie. Podejmuje się go w swojej cukierni Maria Magosz z Krapkowic. To córka rolników, u której miłość do wypieków okazała się silniejsza od chęci pracy na gospodarce. Mimo wszystko, ciągle związana jest z branżą rolno- spożywczą. Otrzymała nawet nagrodę w konkursie AgroLiga w 2018 roku.

Charakterystyczną cechą tego wypieku, jest jego kształt. Zgodnie ze staropolskim zwyczajem, kołocz był okrągły, ale na Śląsku ukształtowała się tradycja wypieku w kształcie prostokątnym. Cechą kołocza, jest specyficzna i pracochłonna w przygotowaniu posypka, odróżniająca go od zbliżonych wypieków z innych części Polski. Kołocza z pewnością nie zrobi każdy, bo jest czasochłonny. Składa się z trzech warstw, na dole jest ciasto drożdżowe. Zresztą, kołocza wypieka się głównie na wesela. Ciasto składa się z dość drogich składników, dlatego kiedyś składali się na nie wszyscy sąsiedzi – jedni dawali jajka, inni ser, niektórzy mąkę. Gdy była rodzinna impreza u innych mieszkańców wsi, wtedy przychodził moment na odwdzięczenie się i rewanż. Wszyscy wspólnie dbali o to, by kołoczowej tradycji stało się zadość – opowiada Maria Magosz.

Kołocz śląski, to tradycyjny wypiek polski, który jest znany w Unii Europejskiej. Zyskał certyfikat Chronione Oznaczenie Geograficzne.

Wyjątkowy, miodowy smak

Województwo lubelskie słynie z innego ciasta – z miodownika. Miodownik z Jaszczowa, jest wpisany na ministerialną listę produktów tradycyjnych. To wyrób smaczny, pełen aromatycznych zapachów, ze względu na jego podstawowy składnik, czyli miód pszczeli. Zawiera nektary kwiatowe, węglowodany – fruktozę i glukozę oraz składniki mineralne: potas, chlor, fosfor, sód, wapń, magnez, nieco żelaza, cynku, miedzi, witaminy z grupy B. Na smak i aromat miodu, wpływają olejki eteryczne zawarte w nektarze. Ich zawartość powoduje, że do ciasta nie dodaje się żadnych przypraw korzennych. Miodownik jest wyrobem wypiekanym na potrzeby domowe, uroczystości rodzinne, gminne, powiatowe czy wojewódzkie. Przekazywanie receptury wyrobu ciasta, odbywało się podczas wspólnych rozmów mieszkańców, różnych uroczystości oraz na kursach gotowania organizowanych przez Koła Gospodyń Wiejskich. Receptura przetrwała, dzięki czemu możemy cieszyć się jego smakiem aż do tej pory.

Regionalne wypieki rodem ze wsi

Słodkim, orzechowo-śliwkowym smakiem, od dawna kusi na Lubelszczyźnie ciasto staropolskie podhoreckie, które także znajduje się na liście produktów tradycyjnych MRiRW. Przygotowywane jest od ponad 100 lat przez mieszkańców gminy Werbkowice – wsi Podhorce. Zazwyczaj wypieka się je w domach podczas świąt rodzinnych, ale także podczas uroczystości gminnych, takich jak dożynki parafialne, odpusty parafialne czy festyny i konkursy.

Sposób przygotowania ciasta jest prosty: „40 dkg masła posiekać z 40 dkg mąki, dodać 2 żółtka, trochę zimnej wody. Zagnieść ciasto. Podzielić na dwie części. Jedną część rozwałkować w prostokąt, przenieść do blachy o wymiarach 40 cm / 6 cm / 27 cm, wyłożonej pergaminem. Oddzielić żółtka od białek. 6 żółtek utrzeć z cukrem pudrem, dodać mielone orzechy około 30 dkg, suszone pokrojone śliwki – jedną szklankę, ubite 6 białek. Wymieszać. Wyłożyć na przygotowane ciasto, przykryć pozostałą częścią rozwałkowanego w prostokąt ciasta. Upiec na złoty kolor w temperaturze około 180 stopni. Piec 35 minut” (Wywiad etnograficzny przeprowadzony z mieszkańcami gminy Werbkowice).

Smak oraz zapach ciasta, wzbogacony jest poprzez dodatek suszonych śliwek oraz orzechów. Ponadto, wierzch ciasta, w zależności od upodobań, może zostać posypany cukrem pudrem, co dodatkowo podnosi walory smakowe ciasta staropolskiego podhoreckiego.

Pączki zawsze w modzie

Swoim smakiem, zachwycić mogą nas również pączki żakowolskie z powidłami z antonówek. Jak można się domyśleć, słynie z nich wieś – Żakowola Radzyńska, położona w gminie Kąkolewnica Wschodnia. Powstała ona w drugiej połowie XIX wieku, w okresie realizacji dekretu uwłaszczeniowego z 1864 roku. Głównym źródłem utrzymania mieszkańców osady od początków jej istnienia było rolnictwo. Z uwagi na wysoką żyzność gleb występujących na tym obszarze, uprawiano tu duże ilości pszenicy. Wysokie zbiory tego zboża, umożliwiały mieszkańcom wytwarzanie dobrej jakościowo mąki, którą powszechnie stosowano do przygotowywania rozmaitych potraw. W powszedni dzień, gospodynie chętnie przyrządzały pierogi, parowańce i racuchy. Natomiast w niedzielę i obowiązkowo w karnawale, smażono pączki. Przyrządzano je z mąki, drożdży, jaj, cukru, mleka, masła i spirytusu. Jako nadzienia, używano maku, powideł z wiśni, czarnej porzeczki lub dzikiej róży. Jednak specjalnością gospodyń z Żakowoli Radzyńskiej, były pączki z powidłami z antonówek. Jabłonie tej odmiany, sprowadzono do Żakowoli na początku XX wieku. Przez wiele lat, były uprawiane w każdym miejscowym sadzie, a z ich owoców, żakowolskie gospodynie, smażyły doskonałe powidła. Z czasem, odmianę tę zastępowano nowymi, ale do dzisiaj zachowała się jeszcze w kilku sadach w Żakowoli, a wraz z nią tradycja wyrobu pączków z powidłami z antonówek.

Nie ma, jak placek drożdżowy!

Województwo kujawsko-pomorskie, słynie z placka drożdżowego. Na początku XX wieku, tradycyjne pożywienie mieszkańców ziemi kujawsko-pomorskiej składało się głównie z pokarmów ziemniaczanych i zbożowych. Chleb pieczono powszechnie niemal wyłącznie na zakwasie z mąki żytniej razowej, czasami dodawano do ciasta tartych surowych ziemniaków, niekiedy też doprawiano kminkiem do smaku. Placek drożdżowy z mąki pytlowej i z cukrem, pieczono tylko z okazji świąt lub na miejscowy odpust. Pieczony był wtedy w wersji bogatszej – z bakaliami. Bogacenie się regionu i wzrost zamożności spowodował, że placek drożdżowy stał się przekąską codzienną. Do wyrobu tego ciasta, potrzebna są: mąka, drożdże, ciepłe mleko, masło oraz cukier. Po zmieszaniu wszystkich składników i wyrobieniu na gładką masę, nakryte lnianą ściereczką ciasto, pozostawia się do wyrośnięcia. Podczas rośnięcia ciasta, należy pamiętać, że miejsce, w którym go pozostawiano, powinno być ciepłe. Po wyrośnięciu, ciasto przekłada się do blachy i piecze w rozgrzanym piekarniku w temperaturze około 200° C. Placek drożdżowy po upieczeniu i wystudzeniu, najczęściej jedzono z domową konfiturą lub masłem i ciepłym mlekiem. Dziś, z potrawy luksusowej, zmienił się w potrawę codzienną.

Chcesz czytać dalej?

https://agronomist.pl/artykuly/dzien-placka

https://agronomist.pl/

0 polubień
Poprzedni wpis: Halina Olejniczak i jej sportowa misjaNastępny wpis: Anielska wieś – Lanckorona

Powiązane wpisy