Kozia pasja Doroty Kwiatkowskiej

Sery kozie, szczególnie te ekologiczne, awansowały do poziomu półki z produktami luksusowymi, głównie z racji wyszukanych zastosowań kulinarnych i szczególnych walorów odżywczych. Dlatego w polskich gospodarstwach, można zaobserwować powrót do hodowli kóz, która – po latach zastoju, staje się opłacalnym biznesem. Na pastwiskach coraz częściej pojawia się nowa rasa kóz – anglonubijskich. O ich zaletach, a także ich naturze, Marii Sikorskiej opowiedziała Dorota Kwiatkowska – ich hodowczyni, a także wicieprezes Polskiego Stowarzyszenia Hodowców Kóz Anglonubijskich.

Jak to się stało, że kozy anglonubijskie znalazły się u Ciebie w gospodarstwie?

W moim gospodarstwie we wsi Zabłocie, zaczęłam hodować kozy kilka lat temu. Pewnego razu, poszerzyłam stado o nierasowego kozła. Jeśli ktoś miał kiedykolwiek z takim do czynienia, to wie, że czuć go na odległość. I to jak! W związku z tym, że zawsze jestem blisko zwierząt, przyjaźnię się z nimi, żyję z nimi w symbiozie i nie ma u mnie chowu wydzielonego, to ten zapach kozła z lekka mnie zniechęcił do hodowli. Nie chciałam jednak z niej zrezygnować. Usłyszałam wtedy o kozach anglonubijskich. Gdy je zobaczyłam – przepadłam z kretesem! Ludzie zakochują się w tych kozach natychmiastowo – coś o tym wiem! Kiedyś takie kozy były w Polsce właściwie niedostępne. Teraz jest zupełnie inaczej. Mam szczęście!

Czym charakteryzują się kozy anglonubijskie?

To oczywiście dumne przedstawicielki gatunku. Charakterystyczne dla tej rasy są: arystokratyczna głowa, garbaty – rzymski nos, a przede wszystkim długie, zwisające uszy i smukłe nogi. Kozy te mają różnobarwne umaszczenie – od koloru białego, beżowego, jasnobrązowego i kasztanowego, aż po czarny włącznie. Mają też krótką i jedwabistą sierść. Waga kóz anglonubijskich waha się w granicach – kozy 60 – 80 kg, kozły 90 – 110 kg. Kozły tej rasy nie wydzielają tak intensywnego zapachu, co znacznie zwiększa atrakcyjność tej rasy – jak myślę, nie tylko w moich oczach.

A jakie są kozy anglonubijskie?

Mają bardzo łagodne usposobienie. Są spokojne, bardzo przyjazne i właściwie można powiedzieć, że zachowują się tak, jak psy. Nawet je trochę przypominają przez swoje uszy. Uwielbiają być głaskane, towarzyszyć w spacerach, przytulać się. Wykazują dużą potrzebę obcowania z człowiekiem. To bardzo inteligentne arystokratki. Zresztą, w ich stadzie widać hierarchię. Przewodzi najstarsza koza, a najmłodsza zna swoje miejsce w szeregu. Wszystko w koziej rodzinie jest ustalone, a zasady rodzinne są przestrzegane. I jak to w rodzinie – jest miłość i czasem pojawiają się jakieś zwady. Wszystkie kozy mają imiona i na nie reagują. O te zwierzęta trzeba szczególnie dbać. Są rasowe. Gdy samemu się je odkarmia, to ma się kontrolę nad tym, jak się rozwijają, jak rosną. Trzeba je doić dwa razy dziennie. Robię to ręcznie, co zajmuje trochę czasu.

Zauważasz coraz większe zainteresowanie mlekiem kozim?

Jak najbardziej. A mleko od kóz anglonubijskich to wprost rarytas. Główną zaletą tej rasy kóz jest jej mleczność oraz duży przyrost mięsny, przy ewentualnej hodowli tuczu. W mojej hodowli zależy mi właśnie na mleku. Kozy produkują średnio 3,5-4 kg wysokiej jakości mleka z wysoką zawartością tłuszczu i białka, idealnego do produkcji jogurtu oraz sera. Można z tego mleka robić wszystko – od twarogów, po sery podpuszczkowe i pleśniowe. Jest po prostu genialne! To mleko nie posiada żadnego zapachu, typowego dla mleka kóz. Smak jest delikatny i bardzo przyjemny. Kozie sery są droższe od innych właśnie ze względu na swoje walory zdrowotne. Kozie mleko jest bogate w witaminy z grupy B oraz mikro – i makroelementy. Może być spożywane przez osoby z alergią na białka mleka krowiego. Jest bardziej kaloryczne niż mleko krowie. Zawiera też więcej tłuszczu i białka. Tłuszcze są lepiej trawione i wchłaniane, ponieważ ich cząsteczki są mniejsze. Mleko kóz, w porównaniu z mlekiem krowim, jest bogatsze w składniki mineralne – ze względu na ich dietę pełną różnych gatunków roślin. Jest źródłem wapnia, miedzi, cynku, fosforu, potasu, chloru i manganu. Codzienne spożywanie mleka koziego przez dzieci, przyczynia się do lepszej mineralizacji, a w konsekwencji gęstości ich kości. Poza cennymi minerałami, jest ono również źródłem witamin, takich jak – A, B1, B2, C i D, które pozytywnie wpływają na wzrok, mineralizację zębów, działanie układu sercowo – naczyniowego, nerwowego, podnoszą odporność błon śluzowych oraz obniżają ryzyko powstawania komórek nowotworowych. Jak wynika z badań naukowców, spożywanie mleka koziego może zmniejszać ryzyko zachorowań na chorobę wieńcową co jest związane z obecnością w mleku kozim selenozależnego enzymu antyoksydacyjnego – peroksydazy glutationowej. Francuzi podkreślają, że mają 100 gatunków sera koziego i serów mieszanych z częściowym wykorzystaniem mleka owczego i krowiego. U nas produkujemy ok. 40 gatunków serów. Naprawdę warto im się przyjrzeć.

Chcesz przeczytać cały artykuł?

https://agronomist.pl/artykuly/kozia-pasja-doroty-kwiatkowskiej

https://agronomist.pl/

0 polubień
Poprzedni wpis: Gęsia mamaNastępny wpis: Matki pstrąga ojcowskiego

Powiązane wpisy