Polka Folka – Aneta Larysa Knap

Kierpce na obcasie czy ręcznie haftowane jeansy – to właśnie jej sprawka. Jak to góralka – z temperamentem wkroczyła na modowy rynek. Niebanalne pomysły na elementy ludowości w szafach, zawróciły Polakom w głowach i sprawiły, że połączenie tradycji z nowoczesnością zyskało inny wymiar. Aneta Larysa Knap – projektantka mody, organizatorka największego w Polsce pokazu mody folkowej Polki Folki, a także twórczyni marki Folk Design, o fascynacji folklorem, opowiedziała Marii Sikorskiej, autorce telewizyjnego programu Z klimatem i z pasją.

Jak bardzo jesteś przywiązana do góralskiej tradycji, do korzeni, do swojego regionu? Jak wpłynęło na Twoją twórczość otoczenie?

Góralka mówi gwarą, nosi czerwone korale, tańczy i śpiewa w zespole regionalnym. Ja zdecydowanie jestem modern góralką – nowoczesną kobietą, która jest zainspirowana góralszczyzną i interpretuje ją na swój indywidualny sposób i w swoim stylu. Co mi można przypisać, to z pewnością góralski upór i temperament: nie ma, że nie! Otoczenie długo nie mogło zrozumieć moich wizji, wyobraźni. Wkroczyłam na nieznaną ścieżkę, wszystko musiałam więc udowadniać podwójnie – sobie i innym. Dziś mam ten komfort, że wszystko, co robię, to dlatego, że mam na to ochotę, a nie żeby kogoś przekonywać.

Miłość do gór, tradycji, wyniosłaś z domu? Czy jest jakieś wydarzenie, które wpłynęło na to, że zainteresowałaś się połączeniem mody z tradycją?

Do ludowych motywów, tradycji i folkloru, trzeba dojrzeć. Gdy byłam dzieckiem, osoby noszące motywy ludowe były wyśmiewane. Na studiach szukałam swojego stylu. Pewnego razu, zainspirowałam się strojem góralskim podczas Bożego Ciała na Podhalu. Ta przygoda nadal trwa. Powstała moja marka, ale także osobny nurt w modzie – o nazwie Folk Design. Dziś tradycja ma w sobie ogromną moc, bogactwo i ponadczasowość. Punkt widzenie bardzo się zmienił i jestem szczęśliwa, że miałam w tym procesie swój udział. Stałam się prekursorką połączenia tradycji z nowoczesnością w branży odzieżowej. Stroje ludowe są adresowane dla górali, a sympatycy mogą się cieszyć z odzieży z elementami folk, kultywując tradycję na co dzień na ulicy. Powstał transfer, wehikuł czasu, łączący pokolenia i tradycję z nowoczesnością.

Kiedy zrozumiałaś, że chcesz być projektantką?

Był taki moment w szkole średniej, kiedy trzeba było coś postanowić, a właściwie zadecydować: Co dalej? Podczas zajęć praktycznych, w moje ręce wpadła rzucona od niechcenia ulotka z Krakowską Szkołą Projektowania Ubioru. Do dziś mam przed oczami jej okładkę. Najbliższe otoczenie odradzało mi ten modowy pomysł na przyszłość – że to absurd, kaprys i gwarantowany brak przyszłości. Mój tata – z zawodu handlowiec, klepał mnie po czole i powtarzał: Dziecko – co ty będziesz po tych studiach robić? A ja w zaparte, jak to zodiakalny byk, decyzję na rogi i do przodu. Łatwo nie było! Pragnęłam “czegoś”, wtedy jeszcze nie wiedziałam czego. Z czasem, okazało się, że zawód projektanta mody to moja pasja, miłość, a nawet impuls, który wypełnia moje życie.

Jak wpadłaś na kierpce na obcasie czy ręcznie haftowane dżinsy? Zrobiły furorę. Nie obawiałaś się, jak zostanie przyjęte na Podhalu Twoje połączenie tradycji z nowoczesnością?

Od dziecka mieszkam na Podhalu, ale byłam ślepa, nie widziałam tego, co w pewnym momencie zauroczyło mnie bezgranicznie i pobudziło do tworzenia, przerodziło się w markę. Zaczęło się bardzo banalnie, zachwyciłam się strojem góralskim, ale nie jego formą. Pierwsze ubrania zaprojektowałam dla siebie. Wspomniane dżinsy w ręcznie haftowane parzenice i kierpce na obcasie, to był hit! No cóż, na Podhalu niekoniecznie dobrze przyjęty – w ortodoksyjnym góralskim środowisku raczej jako profanacja. Projekty wywiozłam poza Podhale, tam osiągnęły sukces. Po tym fakcie, w górach ludzie zaczęli przekonywać się do moich inspiracji.

Chcesz czytać dalej?

https://agronomist.pl/artykuly/polka-folka-aneta-larysa-knap

https://agronomist.pl/

0 polubień
Poprzedni wpis: Agnieszka od ikonNastępny wpis: Czekoladowa pasja Pelczarów

Powiązane wpisy