Rogal świętomarciński

11 listopada, czas na kęs tradycji, czyli jedno z najbardziej rozpoznawalnych i znanych na świecie polskich ciastek – rogala świętomarcińskiego. To chluba i symbol Wielkopolski, ale także ogólnie znany polski przysmak z historią w tle. Początek jego produkcji jest związany z uroczystymi obchodami zakończenia prac polowych, przypadających w dniu imienin Świętego Marcina. Pierwsze dokumenty wzmiankujące o wypieku i sprzedaży rogali na terenie Poznania i okolic, z okazji dnia Świętego Marcina, mają już 168 lat.

Polskie ciastko z unijnym certyfikatem

Rogal świętomarciński, został zarejestrowany w rejestrze chronionych nazw pochodzenia i chronionych oznaczeń geograficznych, co oznacza, że jest to produkt charakterystyczny dla danego regionu i tylko w nim może być wytwarzany. Taki certyfikat, mogą otrzymać rogale wytwarzane w mieście Poznań, w powiecie poznańskim oraz wybranych powiatach województwa wielkopolskiego. Tradycja wypieku rogali świętomarcińskich na 11 listopada, istniała już na pewno w 1860 roku, kiedy to opublikowano w „Dzienniku Poznańskim” najstarszą dziś znaną reklamę rogala świętomarcińskiego. Popularna jest jednak legenda, że tradycja w obecnym kształcie narodziła się w listopadzie 1891 roku. Gdy zbliżał się dzień św. Marcina, proboszcz parafii św. Marcina – ks. Jan Lewicki, zaapelował do wiernych, aby wzorem patrona, zrobili coś dla biednych. Obecny na mszy cukiernik Józef Melzer, który pracował w pobliskiej cukierni, namówił swojego szefa, aby wskrzesić starą tradycję. Bogatsi poznaniacy kupowali smakołyk, a biedni otrzymywali go za darmo. Zwyczaj wypieku w 1901 roku, przejęło Stowarzyszenie Cukierników. Po I wojnie światowej, do tradycji obdarowywania ubogich, powrócił Franciszek Raczyński, a zaś przed zapomnieniem – tuż po II wojnie światowej, uratował rogala Zygmunt Wasiński. Czasy się zmieniły, ale miłość łasuchów do słodkiego ciastka nie przemija.

Rogal świętomarciński, to niezmienny hit poznańskiej cukierni państwa Moniki i Piotra Koperskich. To tylko jedno z wielu miejsc w Wielkopolsce, gdzie powstają rogale świętomarcińskie. Wyrób ten, nierozerwalnie związany z obchodami 11 listopada – dnia świętego Marcina, cieszy się niesłabnącą popularnością i powodzeniem, nie tylko od święta.

Rogal z nadzieniem, to produkt, który każdy może przygotować sam w domu. Jednak, by mógł nosić miano rogala świetomarcińskiego, musi oczywiście spełniać kilka podstawowych wymagań dotyczących przede wszystkim jego charakterystycznego nadzienia. Jest on wypiekany z ciasta „listkującego”, które zawiera mąkę pszenną, margarynę, jaja, cukier, mleko, sól, drożdże i aromat. Z kolei nadzienie rogala, to masa zawierająca biały mak, cukier, masę jajową, margarynę, orzechy, rodzynki, owoce kandyzowane lub w syropie, okruchy piekarskie i aromat, najczęściej migdałowy lub cytrynowy. Ważny jest także kształt rogala – charakterystyczny półksiężyc. Rogal świętomarciński musi mieć również odpowiednią masę – 150-250 gram – zdradza tajniki Piotr Koperski, Cech Cukierników i Piekarzy w Poznaniu.

Chcesz przeczytać cały artykuł?

https://agronomist.pl/artykuly/rogal-swietomarcinski

https://agronomist.pl/

0 polubień
Poprzedni wpis: Sielskie klimaty Anny GawlikNastępny wpis: Gęsia mama

Powiązane wpisy